27/06/2016
Wieczór w Salonie poezji i muzyki tym razem był tylko dla dorosłych. W ten świat wprowadził przybyłych znakomity aktor Marian Opania. Muzycznie śpiewem uwodziła, nie pierwszy raz w Salonie…, Katarzyna Łochowska.
Dwa akty zaplecione krótką przerwą na oddech i zwykłe pogaduszki w ogrodach Stowarzyszenia to pokazanie dwóch różnych postaw i oczekiwań w świecie uczuć. Pierwszy, poezją Owidiusza w „Sztuce kochania”, pokazywał jak oczarować, uwieść i wykorzystać obiekt swych pożądań:
Akt I
Owidiusz „Sztuka kochania”
VIII
Czyż wyliczać wszystkie miejsca,
Gdzie urządzać można łowy
Na kochanki ? Mój poemat
Byłby wówczas stu tomowy…
IX
Zdobędziesz każdą kobietę
Na jaką uczujesz chrapkę,
Tylko umiej, gdzie należy,
Zręcznie zastawić pułapkę…
Idź do walki ufny w siebie,
A wówczas – mogę przysiąc,
Oprze ci się z pięknych kobiet
Zaledwie jedna na tysiąc…
XI
Największa sztuka polega
na tym, aby nic nie dawszy
Otrzymać od ukochanej
Dowód łaski najjaskrawszy…
XIV
Możesz wkraść się do jej serca
Prawiąc komplementy.
Najskromniejsza jest wrażliwą
Na czar pochlebstw niepojęty…
XV
Całuj – jeśli ci dziewczyna
Nie zabrania całowania…
Całuj również wtedy,
Jeśli całowania ci zabrania…
Kto po wzięciu pocałunku
I po dalszy ciąg nie sięga –
Godzien stracić to, co zyskał,
Stary głupi niedołęga…
Gdy mogąc być szturmem wziętą
piękna twoja wyjdzie cała,
to ci w setnym pokoleniu
będzie jeszcze pamiętała…
XVI
Kobieta przenigdy pierwsza
Kochanków swoich nie łowi.
Lecz lubi być zaczepioną
I poddać się kochankowi…
Akt II
Wyjątkowy spektakl wybitnego aktora Mariana Opani. W opozycji do pierwszej części spotkania pokazywał prawdziwe, nie wyrachowane i nastawione na erotyczne podboje, uczucia, miłość do kobiety. Nie unikał prywatnych dygresji o uczuciach jakie żywi do swojej wybranki serca, z którą trwa od wielu lat.
Były piosenki, wiersze i monologi, przeplatane dykteryjkami i szmoncesami, których tytuły wiele mówią o stosunku do kobiet:
„Tyle lat jesteśmy razem miła”, „Nieśmiały”, „Powiedz jak mnie kochasz”, „Piosenka starych kochanków”, przewrotne „Ja już mam dosyć swojej żony” czy „Po mnie narzeczona łzę uroni słoną”… to tylko niektóre z nich…
Nie zabrakło też Stachury, Leonarda Cohena z polskimi, autorstwa wykonawcy, tekstami, czy kpiarska piosenka, rysująca obraz tego co po życiu oczekuje autor: „Kiedy mnie sieknie”.
Spektakl planowany na kilkadziesiąt minut, bisami i niewyczerpalną energią Mariana Opani, przekroczył plany ponad dwukrotnie… Niezapomniane dla przybyłych spotkanie.
Podziękowano też aktorce Ewie Teledze za inicjatywę, oddanie i doskonałą organizację mijającej edycji Salonu Poezji i Muzyki... Dziękujemy…