Zacząłem gotować z czystej potrzeby. Zawsze byłem przyzwyczajony do tego, że jedzenie w domu mamy było smaczne, nigdy nie traktowało sie jedzenia po macoszemu. Kiedy przeprowadziłem sie na tzw swoje okazało się ze brakuje mi dobrego jedzenia. To głowny powód tego ze zacząłem sam gotować, a i od jakiegoś czasu nie jest mi wszystko jedno co jem i jak jem. Znam i znałem wielu blogerów, jakoś nigdy ni
e myślałem, że to co było dla mnie zabawą i nadal jest – stało sie czymś co można pokazać innym czyli jedzenie. To co robiłem do tej pory w mojej kuchni znali bardzo dobrze do tej pory tylko znajomi i rodzina. Może trochę żałuje że dopiero teraz zdecydowałem pokazać wytwory mojej kuchni światu. Jednego jestem pewien – to co gotuje, pokazuje i fotografuje sprawia mi wielką frajdę, a przecież o to chodzi. Nie znajdziecie na moim blogu przepisów tzw ciast – są 3-4 wyjątki. Uważam cukierników za wielkich mistrzów i nie zamierzam do nich równać chociaż…
Jestem wielkim entuzjastą i fanem wina. Preferencje? Czerwone, wytrawne i najlepiej beczkowe. Białym dobrym o owocowym aromacie gewürztraminerem też nie pogardzę. Będę się starał Wam pokazać też tutaj na blogu moje winne fascynacje i relacje z degustacji, winnic itp. Nie mam ulubionej kuchni – gdyby ktoś zapytał dlaczego zrobiłeś właśnie takie danie, odpowiem nie wiem. Gdzieś coś zobaczyłem, usłyszałem, podglądnąłem i sie urodziło. Bardzo inspirują mnie takie miejsca jak targi warzywne, albo miejsca gdzie robi się dobre jedzenie. Mam wielki sentyment do kuchni hiszpańskiej, francuskiej, włoskiej – kolejność nie jest bez znaczenia. Lubie jeść ostre rzeczy i zrobione na ostro. Mam nadzieje że spodobają sie Wam moje przepisy i traktowanie jedzenia nie tylko jako czegoś co trzeba robić żeby żyć. Bo każdy kto przygotowuje jedzenie obdarza miłością. Zapraszam – piszcie komentujcie, krytykujcie i czerpcie całymi garściami
Bartek Grzywacz
p.s.
Życie jest za krótkie żeby jeść cały czas to samo