23/08/2024
Kochani Pajowniowicze,
Ze łzą w oku, chcę Was poinformować, że zamykam Pajownię.
Jest to szczerze jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu, jednak rozpatywana była na wszelkie sposoby już od dłuższego czasu.
Kocham to miejsce, wielbię naszych Gości i jestem tak dumna z tego, że udało mi się spełnić swoje marzenie i stworzyć tak wyjątkowe miejsce spotkań. Od samego początku, gdy sam pomysł na Pajownię zrodził się w głowie, wiedziałam, że ma to być miejsce wyjątkowe, ciepłe, przejrzyste, otwarte i szczere.
Dlatego będę szczera i teraz. Przez ostatnich 4,5 roku oddałam temu miejscu całe moje serce i całą siebie. Nie żałuje ani sekundy, jednak przyszedł taki moment, że potrzebuję bardzo odzyskać trochę tego serca dla siebie. Prowadzenie małego biznes z pasji jest bardzo ciężkie. Pajownia od samego początku była stawiana przed niewyobrażalnymi wyzwaniami; COVID, który zatrzymał świat, a po nim wszystkie tego nastepstwa, abstrakcyjne ceny energii, inflacja jakiej wcześniej nie widzieliśmy, dużo dużo zmian dotykających małe przedsiębiorstwa... nawet na niedobór kakao sie załapała.
Walczyłam o Pajownie jak lwica, z całych swoich sił, z ogromnym wsparciem i pomocą rodziny, jednak te wszystkie wyzwania z którymi się zmierzyłam, w połączeniu z czynnikiem ludzkim oraz wydarzeniami w życiu osobistym, sprawiły, że w końcu podnoszę białą chorogiewkę.
Nie chcę aby Pajownia zniknęła całkiem i na zawsze. Myślę, że znajdę jakiś złoty środek, aby nadal dostarczać Wam należytą dawkę cukru i glutenu, jednocześnie mogąc zadbać o siebie. Mam nadzieję, że przez kolejny miesiąc wyklaruje się plan na to „co dalej”, może pracownia, może warsztaty ...obiecuję, że od razu się tym z Wami podzielę.
Sobota, 28 września będzie ostatnim dniem, kiedy możemy się spotkać i usiąść przy Dąbrowskiego 31.
Dziękuję Wam za te słodkie lata i mam nadzieję, że ten nadchodzący, ostatni, miesiąc będzie pełen cudownych spotkań!
Całuję
Patrycja