16/05/2026
Na dobranicz w subotu: "podobająco jest" - to określenie ukradł dziś Naczelny Piekarz jednemu z internautów, bo lepszego słowa na majowy zawrót głowy nikt nie znajdzie. I na przemyskim ryneczku, i w piekarskim ogródeczku, i w pobliskim laseczku! Gdzie człek nie zajrzy - "cudem jest świat". Za piękne przypomnienie o tym i za całokształt pani Celińskiej dziękujemy.
A kilka dni temu na moście w Warszawie grupa małolatów omal nie zakatowała kilku innych, ukraińskich, małolatów. To banał, że zawiodła szkoła i rodzina. I nie cała prawda. Zawiedliśmy wszyscy, nie reagując na niechęć, mowę nienawiści itp. Bo słowa mają znaczenie. Nawet te lekko tylko zabarwione.
Świętej pamięci mama Naczelnego Piekarza, jako pacholę w szkole, płakała po śmieci Stalina.
- Dlaczego, mamo?
- Bo wszyscy płakali.
I nie lubiła Żydów.
- Dlaczego, mamo?
- Bo wszyscy mówili, że oni śmierdzą.
Mama Naczelnego Piekarza była mamą anielską, bez żadnej przesady. I dobrym człowiekiem. I dziś rocznica udania się mamy do krainy anielskich mam. Przykład ten po to jednak, żeby pokazać, jak nasiąkamy złem, jeśli sączy się ono w nas zewsząd - od znajomych, sąsiadów, przechodniów, z gazet, internetu. I odgórnie - od ksenofobicznych cynicznych polityków i milczącej, ale kalkulującej reszty.
Naczelny Piekarz ma tę słabą stronę, że wobec zła, przemocy, agresji, ba i zwykłego krzyku - słupieje. Dosłownie. Jak w pierwszych dniach pandemii, wojny. Doskonale wie, że trzeba stawiać opór, dawać świadectwo, krzyczeć, walczyć. I podziwia tych, którzy bez namysłu tak czynią.
Paraliż Naczelnego Piekarza to raczej nie strach, a niemożność uwierzenia, że to się dzieje naprawdę. Co nie zmienia faktu, że reagować powinien. Powinnyśmy wszyscy.
Ps. W niedzielę Piekarnia czynna 8-20. Będą fuczki, racuchy, proziaki i cebularze. A w tygodniu chleby normalnie - od poniedziałku do piątku. Wychodzą z pieca po 11ej i po 13ej. Dobrego Wam❤️