21/05/2025
Ochłonęliśmy już po pełnej pozytywnych emocji urodzinowej sobocie i wspominamy sobie, jak to na początku było i gdzie dotarliśmy. A wszystko zaczęło się od wymieszania mąki z wodą w domowych pieleszach.
Był rok 2020. Byli pierwsi nieformalni klienci, którzy zajadali się naszymi wypiekami i dopingowali w rozwoju tychże umiejętności. Była adrenalina, wyczekując przed drzwiczkami domowego piekarnika efektów naszych nauk o chlebie (a były one doprawdy przeróżne…). Życie podyktowane było na ogół karmieniem zakwasu, zakładaniem ciasta i temperaturą w lodówce.
W końcu zdecydowaliśmy się na mały zwrot akcji (mały!? Ależ się myliliśmy!) - wyjście z korpo i wejście w świat mąk, masła i wczesnych godzin porannych. Wraz z nami z korpo wyszedł też excel, za którego jesteśmy wdzięczni, bo od samego początku pomaga nam ogarniać to szaleństwo. Z czasem nasz zespół się rozrastał i zmieniał członków. Nasza przestrzeń również doznała transformacji. Powiedzieć, że od tamtego czasu zmieniło się wszystko, to może trochę za dużo, ale nawet piec i garnki zmieniły swoje miejsce.
Tymczasem mamy maj 2025 roku i ten sam zakwas, który przed laty wzbudził w nas fascynację, teraz karmi całkiem niemałą społeczność, która nieprzerwanie zagląda do nas z zaufaniem, że zje coś naprawdę dobrego. Trudno nam czasem w to uwierzyć, po czym słyszymy “Gratulacje!” i “Oby tak dalej!”, które ugruntowują w nas przekonanie, że nasz mały zwrot akcji to jeden z najlepszych zakrętów, jakie do tej pory w swoim życiu wzięliśmy.
I jedziemy na tym zakręcie nie żałując ani jednej nieprzespanej nocy, choć marząc o większej ilości tych przespanych. A dzięki wspaniałym ludziom, którzy maczają (lub też umączają) swoje palce w naszej piekarni, taka wizja powolutku i nieśmiało wyłania się gdzieś na horyzoncie. Bo Chlebiańska to też Oni. Ci, którzy wstają razem z nami, tworzą razem z nami i dbają o to miejsce razem z nami. Ci, którzy również wkładają w to kawał swojego serca, za co jesteśmy im niezmiernie wdzięczni.
A co przed nami? Niezmierzone i przez to bardzo intrygujące przestworza. Zatem łapiemy wiatr w żagle i płyniemy dalej!