21/03/2026
⚠️😱Oto dlaczego ZAWSZE z tak zwanymi markami własnymi danej sieci sklepów trzeba zachowywać czujność!
Na pierwszy rzut oka to samo masło w identycznym opakowaniu, ale diabeł tkwi w szczegółach, których większość z nas nie sprawdza podczas szybkich zakupów.
Zerknij jeszcze raz na zdjęcie.😒
Pod tą samą nazwą handlową i w niemal identycznej szacie graficznej Biedronka ma w tym momencie jednocześnie w sprzedaży dwa produkty o różnej zawartości tłuszczu.
Z perspektywy konsumenta - bazując na tym przykładzie - to loteria, bo sięgając po "to samo co zawsze", możesz kupić raz 82%, a raz 83% tłuszczu mlecznego.
Choć różnica wydaje się niewielka, przy pieczeniu ciast czy robieniu kremów ten jeden punkt procentowy wody więcej zamiast tłuszczu może całkowicie zmienić finalny efekt Twojej pracy w kuchni. Nie mówiąc o walorach smakowych, które każda z tych kostek może mieć inne, gdyż pochodzą od dwóch różnych producentów.
Kolejnym problemem jest brak stabilności składu i pochodzenia.
Marki własne opierają się na systemie de facto przetargowym, co oznacza, że sieć NIESTETY najczęściej wybiera dostawcę, który w danym momencie zaoferuje najniższą cenę (choćby kosztem jakości czy pogorszeniem składu), zamiast najlepszego stosunku ceny do jakości - tak, wiem, to smutne.
W przypadku Biedronki akurat w większości produktów ich marek własnych pokazują nazwy realnych producentów, więc przy odrobinie uwagi można to kontrolować i sprawdzać na bieżąco na przykład, która mleczarnia stoi za konkretną kostką masła.
Jednak dla porównania w Lidlu jest to już dużo trudniejsze, gdyż ta sieć na swoich produktach marek własnych w większości przypadków nie ujawnia, kto faktycznie wyprodukował dany towar.
To sprawia, że jako konsument tracisz gwarancję powtarzalności produktu. Opakowanie pozostaje to samo, ale walory smakowe, zapach, faktura czy konsystencja mogą się drastycznie zmienić bez żadnego ostrzeżenia na etykiecie, bo „ot tak” zmienił się zakład produkcyjny np. właśnie „twojego” masła.
Warto pamiętać, że niska cena często wynika właśnie z takich drobnych korekt w składzie, na które rzadko zwracamy uwagę, a które właśnie w produktach marek własnych sieci marketów - MOŻNA robić praktycznie W DOWOLNYM momencie bez informowania o tej zmianie jakkolwiek konsumenta.
Reasumując następnym razem, zamiast ufać znajomemu logotypowi marki własnej sieci sklepów, odwróć produkt i sprawdź, co faktycznie ląduje w Twoim koszyku, bo identyczny wygląd NIE OZNACZA, że wrzucasz do koszyka ten sam produkt, który kupiłaś/kupiłeś tydzień temu, ani nie jest to gwarancja tej samej jakości i pochodzenia.
📷Jak zwykle w komentarzach wrzucam zdjęcia etykiet jednego i drugiego produktu z widocznym realnym producentem danej kostki.📷
~Kamil