Piekarnia, Ryszard Majchrowski

Piekarnia, Ryszard Majchrowski Pieczemy według tradycyjnych receptur, w doskonałym, przedwojennym piecu.
(1)

Pieczemy według tradycyjnych receptur, w doskonałym, przedwojennym piecu; w jedynym niewielu budynków na Starym Przedmieściu ocalałych z pożogi wojennej. Nasza historia: http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/174089,swiatowy-dzien-chleba-bo-chleb-byl-jest-i-bedzie,2,id,t,sa.html

Nasza galeria: http://kfp.pl/page_no,1,page,propozycja,id,11861,tytul,CHLEB%20PRZEDWOJENNY%20Z%20DOLNEJ%20BRAMY,index.php

W odpowiedzi na powtarzające się pytania uprzejmie informujemy, że nie mamy sklepu internetowego, nie prowadzimy sprzeda...
23/04/2026

W odpowiedzi na powtarzające się pytania uprzejmie informujemy, że nie mamy sklepu internetowego, nie prowadzimy sprzedaży wysyłkowej, nie rezerwujemy pieczywa i nie przyjmujemy zamówień przez telefon.

Bardzo przepraszamy, lecz skromna wielkość naszego wypieku nie pozwala nam na poszerzenie form sprzedaży, a zwiększenie wypieku spowodowałoby utratę jakości.

Zapraszamy zatem serdecznie do sklepiku przy naszej piekarni (ul. Dolna Brama 12) od poniedziałku do piątku od godz. 6:00 do wysprzedaży pieczywa. :)

Zapraszamy też do współpracujących z nami sklepów (ul. Chopina 38, ul. Cieszyńskiego 36/44, ul. Elbląska/Mostek, ul. Nieborowska 10, ul. Styp-Rekowskiego 20, ul. Wałowa 25/u3, ul. Wojskiego 8B, ul. Wzgórze Morenowe 4/2), lecz pełen asortyment dostępny jest tylko przy Dolnej Bramie, wcześnie rano. :)

W naszym niedzielnym cyklu rozmów z Klientami opublikowaliśmy już (lub dopiero) piętnaście wywiadów (link do ich spisu z...
22/04/2026

W naszym niedzielnym cyklu rozmów z Klientami opublikowaliśmy już (lub dopiero) piętnaście wywiadów (link do ich spisu znajdziecie w komentarzu). A może ktoś z Was chciałby opowiedzieć tu o sobie, o swojej pracy lub pasjach? A może ktoś chciałby kogoś rekomendować? Z przyjemnością udostępnimy nasze łamy. W tym celu poprosimy o zostawienie numeru telefonu w piekarni, lub kontakt via e.mail ([email protected]) tudzież Messenger.

W Polsce, podczas okupacji niemieckiej, żywność - w tym chleb -  była na kartki. W warszawskim getcie przysługiwały dwa ...
21/04/2026

W Polsce, podczas okupacji niemieckiej, żywność - w tym chleb - była na kartki. W warszawskim getcie przysługiwały dwa kilogramy chleba na miesiąc. Wyrób ten tylko z nazwy przypominał chleb. Ilość mąki była w nim śladowa, do wypieku wykorzystywano odpady z jej produkcji - tzw. zmiotki lub otręby o najniższej wartości. Substytutem mąki były mielone kasztany i żołędzie. Dodawano też - jako wypełniacz - trociny i pył drzewny oraz obierki z ziemniaków.

Przewodniczącym Związku Piekarzy w getcie był Daniel Blajman, który bezpłatnie dostarczał chleb i inną żywność potrzebującym dzieciom. Prawdopodobnie, to właśnie do jego żony Felicji, znanej również z działalności pomocowej, skierowany był list Janusza Korczaka, w którym prosił o wsparcie dla największego gettowego domu dziecka, czyli Głównego Domu Schronienia.

Projekt treści listu zachował się i brzmi następująco: "Dobra i miła Pani. Czy słyszała Pani o nieszczęsnym sierocińcu na ulicy Dzielnej 39? W styczniu zmarło tam dziewięćdziesięcioro sześcioro dzieci. Dziś Śliska, dawniej Chłodna, jeszcze dawniej Krochmalna ma 200 kilo sucharków z tych, które Szanowna Pani ofiarowała. Ileż one dobrego przyniosły, gdy nie bywało chleba. Pozwolę sobie odwiedzić Panią, by poprosić o ofiarę dla dzieci."

Daniel i Felicja Blajmanowie zostali zamordowani przez Niemców podczas tzw. "krwawej nocy" 17/18 kwietnia 1942.

Niestety, pomimo usilnych starań nie udało nam się znaleźć w Internecie ani zdjęć Daniela i Felicji, ani ich piekarni, ale może ktoś z Was jest bieglejszy w eksploracji sieci i znajdzie rzeczone fotografie? Będziemy bardzo wdzięczni, bo warto przypomnieć nie tylko ich działalność, lecz także pokazać ich twarze.

Źródło: Muzeum Getta Warszawskiego

Zapraszamy do wsparcia naszych sąsiadów broniących Boiska Pod Wierzbami, znajdującego się nieopodal naszej piekarni. Lin...
21/04/2026

Zapraszamy do wsparcia naszych sąsiadów broniących Boiska Pod Wierzbami, znajdującego się nieopodal naszej piekarni. Link w komentarzu.

Wspomnienie na dziś: dokładnie 82 lata temu, 20. kwietnia 1944, zmarł w łódzkim getcie Pejsach Weiksel. Kilka miesięcy w...
20/04/2026

Wspomnienie na dziś: dokładnie 82 lata temu, 20. kwietnia 1944, zmarł w łódzkim getcie Pejsach Weiksel. Kilka miesięcy wcześniej, na szóstą rocznicę ślubu, wykonał dla swojej żony Hindy (również uwięzionej w getcie), tę wyjątkową broszkę. Wygrawerował na niej to, co było dla nich wówczas najcenniejsze: kartkę na chleb...

Źródło: dzieje.pl

20/04/2026

W poprzedni piątek egzamin czeladniczy zdawała u nas Zosia, w ten - Alina. Dziewczyny rządzą! Brawo! 💐

Chłopiec z chlebem w warszawskim getcie...Fot. W***y GeorgeŹródło: Muzeum HolocaustuKoloryzacja:  Kaczmarek - Kolor Hist...
19/04/2026

Chłopiec z chlebem w warszawskim getcie...

Fot. W***y George
Źródło: Muzeum Holocaustu
Koloryzacja: Kaczmarek - Kolor Historii

Bohaterem czternastej z cyklu naszych niedzielnych rozmów z Klientami jest Jacek Jaskólski. Zapraszamy do lektury.------...
19/04/2026

Bohaterem czternastej z cyklu naszych niedzielnych rozmów z Klientami jest Jacek Jaskólski. Zapraszamy do lektury.

-----------

- Które pieczywo od Majchrowskiego lubisz najbardziej?

Oj, nie znam nazw, bardzo smakuje mi ten zwyczajny chleb. Zawsze kupuję też rogale i drożdżówkę, jedną - bo jest tak sycąca, że trudno byłoby zjeść więcej.

- A skąd wiesz o piekarni?

Skąd wiem? Nie wiem, nie pamiętam. A można nie wiedzieć... (śmiech)?

- Od kilku lat, na nagrody w konkursach piekarni, przekazujesz pocztówki i kalendarze z Twoimi zdjęciami...

Tak, właśnie przygotowuję siódmą edycję kalendarza z gdańskimi zdjęciami.

- Na przyszły rok? Już w kwietniu?

Zdjęcia do kalendarza muszą powstawać przez cały rok, aby pasowały do kolejnych kartek, trudno byłoby zrobić w sierpniu zdjęcie na styczeń.

- I również przez cały rok, na Facebook'u oraz Instagramie, pokazujesz - jak tam napisałeś - Gdańsk z najpiękniejszej strony. Twoje profile obserwuje ponad 70.000 osób!

Uwielbiam Gdańsk, więc staram się pokazywać go z tej najlepszej, najładniejszej strony. Oczywiście wiem, że ma też strony gorsze i brzydsze, lecz niech ich prezentacją zajmują się inni.

- Od dawna prowadzisz te wirtualne galerie?

Na Instagramie od trzynastu lat, a na Facebooku - od sześciu.

- Mieszkasz w Gdańsku od urodzenia?

Nie, od dwudziestu lat. Urodziłem się w Słupsku, mieszkałem w Malborku i Kielcach, a do Gdańska przeniosłem się zmieniając pracę.

- I jak się to stało, że Gdańsk aż tak Ciebie zauroczył?

A mógł nie zauroczyć?

- Masz tu swoje ulubione miejsca?

Tak, mnóstwo... (śmiech). Ulicę Mariacką, Długie Pobrzeże, Ołowiankę, Górę Gradową, Bastiony, Stocznię, plażę w Jelitkowie, Górki Zachodnie - tam najchętniej jeżdżę latem, to moim zdaniem najładniejsza plaża w Gdańsku. A zimą furorę zrobiła moja zamarznięta Motława, szybko stała się viralem, obejrzało ją u mnie ponad 10 milionów osób.

- Czasem jednak zdradzasz Gdańsk... Widziałem Twoje olśniewające zdjęcia Klifu Orłowskiego...

Klif Orłowski jest piękny, polecam szczególnie w czerwcu, o wschodzie słońca. Można zupełnie stracić tam głowę - po pierwsze z wrażenia, a po drugie dlatego, że kształt linii brzegowej powoduje, że słońce wschodzi w miejscu, w którym spodziewalibyśmy się go o zachodzie. Sam po raz pierwszy byłem tym zaskoczony.

- Fotografowanie wymaga nie lada wyrzeczeń... Być w czerwcu, o wschodzie słońca nad Bałtykiem...

To trzeba przyjechać tam dobrze przed trzecią, bo magia zaczyna się zanim słońce wyjrzy zza horyzontu.

- Co najchętniej fotografujesz?

Architekturę, przyrodę, krajobrazy, natomiast znacznie rzadziej robię zdjęcia ludziom. Interesuje mnie kompozycja, światło, detale, szczególnie lubię odbicia. Codziennie pojawia się w Internecie tyle zdjęć, że coraz trudniej wyróżnić się i zwrócić uwagę na swoje. Moją specjalnością są więc odbicia - w kałuży, wodzie, szybie, lusterku lub masce samochodu - coś, co spowoduje, że już na pierwszy rzut oka zdjęcie jest inne od innych i zatrzymuje spojrzenia na dłużej.

- Pamiętam też Twoje zdjęcia z kulami szklanymi...

Pamiętasz? No właśnie o to chodziło, bo kul nie fotografuję już od dość dawna. Ostatnio zrobiłem zdjęcie przez wycięte denko puszki.

- A, rzeczywiście - też widziałem.

Prosty pomysł, a zwraca uwagę, podoba się i zapada w pamięć. Chętnie wykorzystuję też teraz efekty, które można osiągnąć dzięki zwykłemu lusterku. Takie zdjęcia sprawiają niekiedy wrażenie wręcz wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.

- Nie korzystasz z niej?

Sporadycznie, tylko gdy chcę usunąć z kadru jakiś detal, który mi przeszkadza. Dzięki temu moje fotografie mają też walor dokumentalny, bo sztucznej inteligencji nie można wierzyć.

- Publikujesz swoje zdjęcia codziennie?

Tak, staram się umieszczać na Facebooku przynajmniej jedno zdjęcie dziennie, udostępniam je też w kilku grupach. W ten sposób tworzę rodzaj pamiętnika.

- Jakim sprzętem fotografujesz?

Telefonem. Dobrej jakości, lecz telefonem, bo ma tę przewagę nad aparatem fotograficznym, że zawsze mam go przy sobie. Oczywiście wiele sesji fotograficznych planuję zawczasu, więc mógłbym zabrać aparat z domu, lecz większość zdjęć powstaje ad hoc. Warto mieć możliwość utrwalenia kadru dokładnie w tym momencie, w którym wpadnie w oko, bo chwilę później może być za późno. A teraz telefony mają nie gorszą optykę, niż aparaty i wiele funkcji umożliwiających obróbkę fotografii. Ponadto, co może najważniejsze, telefon umożliwia natychmiastową publikację zdjęcia. Przed chwilą zrobiłem zdjęcia kwitnących drzewek na Brabanku, gdyż wczoraj kwiaty nie były jeszcze rozwinięte. I natychmiast wrzuciłem te fotografie do sieci, bo za trzy dni będzie takich kadrów tak dużo, że moje nie zwróciłyby uwagi. A za tydzień kwiaty opadną i temat odejdzie do historii. Od pewnego czasu robię też zdjęcia i filmuję z drona. Drona nie zawsze mam przy sobie... (śmiech).

- Zauważyłem, że publikujesz zdjęcia także ze swoich podróży.

Tak, ale raczej dla siebie, tylko na pamiątkę. Zresztą te zdjęcia nigdy nie mają tylu "polubień", co z Gdańska.

- Zdarzyło Ci się gdzieś na świecie westchnąć, że jest ładniej, niż w Gdańsku i wolałbyś tam mieszkać?

Nie, nigdy w życiu! Gdzieś pojechać, coś zobaczyć - jak najbardziej, ale z każdej podróży dobrze jest wrócić do Gdańska.

- Jakiś czas temu widziałem Ciebie w "Pytaniu na Śniadanie"...

To z okazji konkursu "Świeć się z Energą", byłem jurorem w jego ubiegłorocznej edycji. A wcześniej uczestniczyłem w bodaj dziesięciu kolejnych edycjach, w wielu moje fotografie trafiały na podium. Lubię światło na zdjęciach.

- Pamiętasz zdjęcie, które uznałeś za najlepsze?

Trudno nie pamiętać, to rozświetlone zdjęcie Długiego Targu, wykonane z drona. Jego autor ma pseudonim "tomek__c".

- Czy fotografowanie to dobry biznes?

Nie mam pojęcia, fotografowanie to moja pasja, a nie praca.

- Pasja wymagająca czasu i sporej mobilności...

Z czasem bywa krucho, natomiast mobilność nie stanowi dla mnie problemu. Moją drugą pasją jest bowiem rower. Jeżdżę przez cały rok - i na sesje fotograficzne, i po mieście, i do pracy. Od trzech lat, dojeżdżając na rowerze do pracy, nie opuściłem ani jednego dnia, także w zimie. Dwie poprzednie zimy były łagodne, ale ostatnia stanowiła nie lada wyzwanie dla dwóch kółek.

- Wymagające nieprzeciętnych umiejętności od rowerzysty i chyba wyjątkowego sprzętu?

Zimą korzystam z Rowerów Systemu Metropolitalnego "Mevo". Owszem, przy większych mrozach zdarzały się problemy z akumulatorami, lecz generalnie nie mogę narzekać. Z mojej perspektywy "Mevo" to doskonałe rozwiązanie, bo biorę jeden, jadę gdzie chcę, odstawiam, idę gdzie chcę, robię zdjęcia, biorę następny...

- Ale to chyba dość kosztowne rozwiązanie...

Bynajmniej, wygrałem bezpłatny, roczny abonament w fotograficznym konkursie "Mevo".

- Wybierasz się zatem w najbliższym czasie na "Mevo" w okolice piekarni?

Tak, gdy tylko drzewa zazielenią się nieco bardziej. Niebawem zatem w moich galeriach* powinny pojawić się zdjęcia stamtąd. Stay tuned... (śmiech)

*adresy w komentarzu

---------------

Rozmawiał Kuba Terakowski.

A może ktoś z Was chciałby opowiedzieć tutaj o sobie? Może ktoś chciałby kogoś rekomendować? Z przyjemnością udostępnimy nasze łamy (w tym celu poprosimy o zostawienie numeru telefonu w piekarni, lub kontakt via e.mail: [email protected]).

Zapraszamy serdecznie do naszych wyjątkowych sąsiadów na pierwszy z cyklu koncertów "Rozśpiewane Pory Roku". To już jutr...
18/04/2026

Zapraszamy serdecznie do naszych wyjątkowych sąsiadów na pierwszy z cyklu koncertów "Rozśpiewane Pory Roku". To już jutro, przybywajcie!

Brama Nizinna, ul. Grodza Kamienna 5, 19.04.2026, godz. 16:00

Szczegółowe informacje w komentarzu.

Piątek... W piątek kolejki do Waszej piekarni są najdłuższe. A co można robić w kolejce? Na przykład zdjęcia. Pan Marcin...
17/04/2026

Piątek... W piątek kolejki do Waszej piekarni są najdłuższe. A co można robić w kolejce? Na przykład zdjęcia. Pan Marcin Kosiński sfotografował i przysłał nam zdjęcia naszych dyplomów. Bardzo dziękujemy! :)

Adres

Dolna Brama 12
Gdansk
80-821

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 06:00 - 13:30
Wtorek 06:00 - 13:30
Środa 06:00 - 13:30
Czwartek 06:00 - 13:30
Piątek 06:00 - 12:00

Telefon

+48583059124

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Piekarnia, Ryszard Majchrowski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Piekarnia, Ryszard Majchrowski:

Udostępnij

Kategoria