20/08/2026
Kochani, bardzo trudno jest nam napisać ten post… 💔
Od wielu lat jeździmy na wsie, na interwencje, rozwozimy karmę i przede wszystkim zabieramy psy, które całe swoje życie spędzają na łańcuchach. Trafiały do nas psy stare, chore, lękowe, zaniedbane, często takie, których nikt wcześniej nie chciał. Zabieraliśmy również te, o których od początku wiedzieliśmy, że mogą już nigdy nie znaleźć domu i że Psikątek będzie ich domem do końca życia
Dzisiaj musimy jednak powiedzieć coś, co bardzo boli 😢
Chyba nadszedł czas, abyśmy zawiesili nasze wyjazdy na interwencje i pomoc psom łańcuchowym na wsiach ⛓️💥⛓️
Nie dlatego, że przestało nam zależeć. Wręcz przeciwnie.
Po prostu zostaliśmy z tym wszystkim praktycznie sami.
Nie mamy odpowiedniego samochodu. Nasze auto jest stare, często się psuje i właściwie jeździ już tylko dzięki ogromnej pomocy naszego niezawodnego Jacka, który od lat bezpłatnie je naprawia i dzięki któremu w ogóle możemy jeszcze nim jeździć. ❤️
Nie mamy jednak nawet pieniędzy na zakup najtańszego, starego samochodu za 3–4 tysiące złotych, który mógłby być drugim autem — takim awaryjnym, którym można byłoby pojechać po psa albo chociaż do weterynarza, kiedy nasze główne auto odmówi posłuszeństwa.
Ale samochód to nie wszystko…😔
😢Nie mamy też ludzi do pomocy.
Na interwencję bardzo często nie może pojechać jedna osoba. To nie jest zwykły wyjazd. To rozmowy z ludźmi, którzy bywają bardzo trudni, czasami agresywni, a czasami po prostu kompletnie nie rozumieją, dlaczego chcemy z nimi rozmawiać o psie.
Potrzebujemy drugiej osoby.
A jednocześnie ktoś musi zostać w Psikątku z naszymi psami, szczególnie podczas dłuższych wyjazdów.
I niestety… nie ma chętnych 😭
Jest nam z tym naprawdę ciężko.
Bo jesteśmy w naszej okolicy jedną z niewielu organizacji, która rzeczywiście jeździ po te najtrudniejsze psy. Po duże, stare, chore, skrzywdzone, często nieadopcyjne.
💔Po takie, których inni nie chcą
Do tej pory staraliśmy się nie odwracać wzroku. Jeśli wiedzieliśmy o psie, który potrzebuje pomocy, jechaliśmy. Jeśli trzeba było zabrać starego psa, chorego psa, psa z problemami behawioralnymi — zabieraliśmy.
Nawet jeśli wiedzieliśmy, że prawdopodobnie zostanie z nami już na zawsze.
Ale nie możemy robić tego sami.
Dlatego prawdopodobnie wrócimy do działań, od których kiedyś zaczynaliśmy — pomocy psom ze schronisk, szczególnie tym nieadopcyjnym, lękowym, trudnym czy agresywnym.
💕Takie psy również do nas trafiają.
Pracujemy z nimi, dajemy im czas, spokój i bezpieczeństwo. I bardzo często okazuje się, że pies, którego wszyscy skreślili, po odpowiedniej pracy potrafi znaleźć cudowny dom. A jeśli nie — zostaje z nami. ❤️
Ale dzisiaj najbardziej chcemy poprosić o pomoc dla tych, o których już wiemy
Są psy łańcuchowe, o których rozmawialiśmy, które były w naszych planach, które chcieliśmy zabrać do Psikątka.
Dzisiaj nie mamy nawet jak i z kim po nie pojechać.
Dlatego prosimy Was 🙏— jeśli ktoś z Was może przyjąć takiego psa, zabierzcie go do siebie.
Nie pozwólmy, żeby ich życie skończyło się na łańcuchu.
Bo jeśli nikt ich nie zabierze, prawdopodobnie zostaną tam do końca 😭
Będą jadły kości albo namoczony chleb. Będą spały w budzie. A kiedy przyjdzie starość, choroba, ból i problemy z chodzeniem, może nie znaleźć się nikt, kto pomyśli, że tego psa można przecież zapakować do samochodu i zawieźć do weterynarza.
Dla niektórych ludzi pies na łańcuchu nadal jest po prostu „psem na podwórku” 😡
Można mu wymienić budę.
Można przedłużyć łańcuch o metr.
Można postawić miskę.
Ale to nadal nie jest życie.
I niestety wiemy, jak często takie historie kończą się tragicznie.😭
Dlatego dzisiaj prosimy przede wszystkim o domy dla tych psów.
Jeżeli ktoś może dać choć jednemu z nich bezpieczne miejsce, prosimy — odezwijcie się do nas. Pomożemy, doradzimy, powiemy wszystko, co wiemy o danym psie.
A jeśli nie możecie przyjąć psa, prosimy chociaż o udostępnienie tego posta.
Być może właśnie dzięki Wam znajdzie się ktoś, kto powie:
„Ja go zabiorę.”
I wtedy jeden pies zamiast umrzeć na łańcuchu, dostanie szansę na prawdziwe życie. ❤️🐾
Psikątek Tośkowej Ferajny