17/05/2019
Metoda na zakwas a raczej dwa. Polecam zrobić oba.
Najprościej bez żadnych kombinacji.
Potrzebujesz dwa słoiki ( nie używała bym tu pojemników plastikowych ze względu na reakcję zakwasu z plastikiem , na świecie w piekarniach tradycyjnych (coraz bardziej popularne) są używane, bo tak jest poprostu najpraktyczniej, ale ty w domu możesz mieć najlepiej :-) ).
A więc dwa słoiki pół litrowe albo większe jak masz + dwie zakrętki.
Najlepiej dwa lub cztery rodzaje mąki , woda ( tylko nie z butelki błagam !!!!, woda z kranu lub jeszcze lepiej filtrowana z kranu)
Coś do mieszania ( ja używam szpatułki, ale może być cokolwiek co ma dłuższy niż łyżka uchwyt.
Waga kuchenna – dobrze ja mieć, dobry zakwas i doskonały chleb to sztuka dobrych proporcji.
Mąka pszenna typ 750 ( skoro prozdrowotnie i najlepiej, to nie wchodzimy w mąki mocno przetworzone, bo tam głównie gluten a nam oprocz bakterii błonnik też by sie przydał no i troche minerałów chociaż.
Mąka pszenna razowa typ 2000 – oczywiście z pełnego ziarna, pełnowartościowa, są jeszcze cięższe 3000 – samo zdrowie, ale dotąd nie próbowałam. Ta mąka będzie nam przyspieszać cały proces ale można ją pominąć.
Mąka chlebowa żytnia – moja ulubiona mąka zaraz po pszennej :-)
Mąka razowa żytnia typ 2000 – super produkt znów pełnowartościowa mąka. Można pominąć.
O mąkach to my jeszcze sobie pogadamy....
Jeśli nie możesz dostać typ 750 to użyj na początek mąki 650 luksusowej, ale im głębiej w las tym wiecej jagód do zebrania... :-)
Zasada:
Tyle samo mąki co wody
Metoda:
Dokarmianie, po 12 godzinach mieszanie po 12 dokarmianie …..tak około 7 dni.
I gotowe !
Dzien 1. Start
Rano jak wstaniesz.
Umyj słoiki i sparz je wrzątkiem jeśli nie masz zmywarki ( do końca nie wiem czy to parzenie ma jakieś znaczenie, ludzie twierdzą że ma moja intuicja mi mówi że nie :-) ale nie zaszkodzi.
Postaw słoik na wagę i staruj ją (tara)
Wsyp do słoika 50 g mąki pszennej ( okolo 3 łyżek) , staruj wagę znowu i zalej ją dokładnie ta samą ilością wody w temeraturze pokojowej czyli 50g. Całość dokładnie wymieszaj. Jak chlusnie ci się więcej, to nic się nie stanie, dorzuć mąki do utrzymania proporcji. Niczego nie wyrzucaj !!!. Ilość mąki i wody nie ma znaczenia, liczą się tylko te same proporcje.
Przykryj zakrętka, ale nie dokręcaj jej , tak żeby powietrze mogło pracować. Można użyć ściereczki i gumki ale niekoniecznie to się brudzi kleji i więcej zachodu.
Powtórz to samo z mąka żytnia w drugim słoiku.
Odstaw gdzieś gdzie ci wygodnie. Nie na słońcu.
Wieczorem zamieszaj.
Dzien 2. Dokarmianie
Rano zrób dokładnie to samo co wczoraj używając mąk razowych odpowiednio pszennej do pszennej żytniej do żytniej. Dokładnie zamieszaj. To jest tzw dokarmianie zakwasu czyli świeża pożywka dla bakterii.
Wieczorem zamieszaj....
Trik:
Dokładne wymieszanie jest bardzo ważne , po dodaniu mąki i wody jednocześnie gdy zaczynasz mieszać, to lubią sie robić grudki, więc musisz to mieszać dość długo. Ja dodaje mąkę i wtedy mieszam z zakwasem a za chwile dopiero wodę co znacznie skraca czas mieszania ;-)
Czyli rano karmimy potem mieszamy lub odwrotnie jak wolisz, zmieniaj mąki chlebowe z pełnym ziarnem ale jak zapomnisz która ostatnio dałeś też nie ma znaczenia...
Tak postępuj przez okolo 7 dni.
Czas kiedy twój zakwas zacznie być aktywny czyli bakterie kwasu mlekowego i drożdże się wytworza i będą się namnażać zależy głównie od temperatury pomieszczenia, oczywiście im ciepłej tym szybciej to sie stanie i będziesz mogła/ mógł wystartować z chlebkiem.
Kiedy będę wiedzieć że dobrze sie dzieje?
Będziesz wiedzieć po zapachu, ma to być kwaskowaty cierpki zapach, w dalszej perspektywie zakwas zacznie bąbelkowac i rosnąć to będzie właśnie TO nasze dzikie drożdże ;-)
Nie martw się zapach zakwasu nie będzie unosił się w kuchni , ale zapach twojego chleba będzie w całym twoim domu :-) GWARANTUJE
Gdyby po jakimś czasie w słoiku zaczęło robić się ciasno, gdyż po okolo 3 godzinach po karmienu zakwas bedzie się unosił, bąbelkowal, ja nie lubie wyrzucać jedzenia a już napewno takich naturalnych lekarstw, więc albo daj komuś nadmiar i/ lub startuj z kiszeniem pysznego żuru i/lub białego barszczu.
Co dalej z tym zakwasem ?
Dobre wieści będzie żył :-)
Osobiscie piekę chleb na zakwesie średnio raz w tygodniu, czasem 1.5 tygodnia zależy jak dużo zjemy i czy rozdam znajomym mój chleb.
Jeśli twoj zakwas wiesz, że jest aktywny, pięknie bąbelkuje, to czas go uspać.
Wrzucasz słoiki do lodówki i tam sobie śpią do momentu aż zechcesz upiec chlebek.
Mogą stać sobie naprawde długo, po jakimś czasie oddzieli sie woda na powierzchni taka pociemniala. To jest normalne, wystarczy że raz na jakiś czas poprostu je zamieszasz. Jeśli dłużej nie pieczesz, bo jesteś na 3 tygodniowych wakacjach, to przed wyjazdem nakarm je i od razu wrzuć do lodówki. Ja tak staram się nie przekraczać 2 tygodni bez ingerencji i wszystko jest git.
Im zakwas starszy tym smaczniejszy i lepszy w strukturze chlebek.
To nie może się nie udać ! Także do dzieła!