Czułe tkanki

Czułe tkanki Mam na imię Maria i prowadzę dziewczyńskie warsztaty tkackie pełne czułości i mocy.

Prawdziwe życie jest gdzie indziej. W noszonym kolejny dzień tym samym swetrze. We wspólnym doświadczaniu sztuki. W kole...
24/10/2025

Prawdziwe życie jest gdzie indziej.
W noszonym kolejny dzień tym samym swetrze.
We wspólnym doświadczaniu sztuki.
W kolejnym poranku z congee.
W randkach z sobą samym.
W domowych powidłach śliwkowych.
W relacjach.
W pędzeniu do.
W dotyku.
W skandynawskich kinie.
W byciu blisko siebie.

* nuta z dedykacją dla A. Ciepłe śliwkowe kruche jedzone w jeden z najpodlejszych dni października jest jak plasterek. 🌞

Zgodzić się na niewybitne życie. Namawia Małgosia Halber na stronach nowego numeru miesięcznika Znak. Brzmi kusząco, pra...
25/09/2025

Zgodzić się na niewybitne życie. Namawia Małgosia Halber na stronach nowego numeru miesięcznika Znak.
Brzmi kusząco, prawda ? Tylko jak to zrobić ? Oswoić nudę. Rozsiąść się w niej i trwać niespiesznie mając świadomość, że może być początkiem czegoś nowego a równie dobrze wielka czarną dziurą. Jakichkolwiek gwarancji brak.

Lubimy robić rzeczy dające poczucie sensu. Gloryfikujemy efekt. Jesteśmy uzależnieni od bodźców i dopiero kiedy zaczyna nam ich brakować pojawia się przebłysk : czyli tak też można ? A potem nieopisany komfort, bo mniej pytań to też mniej odpowiedzi, mniej decyzji do podjęcia, mniej koncentracji na tym co małe i nijakie. Błogość. Spokój rozlewający się na każdą komórkę ciała.

Życzę nam wszystkim rozsiadania się w swoim niewybitnym życiu. Umiejętności odmawiania sobie i sięgania po mniej. Kiedy ostatni raz powiedziałaś / eś : moje życie jest wystarczające?

Kończąc tegoroczny mój pierwszy detoks wg TCM tonę w zachwycie jak niewiele trzeba, by wrócić do siebie.

Nie ma mnie, bo trzeci dzień z rzędu gotuję ryżowe congee. Niektórzy nazywają je jedzeniem biedaków. Dla mnie, to wybitne danie, które potrzebuje absolutnego minimum, by zachwycić. Tylko uważność i oddechy. Zróbcie sobie !

dziękuję za przypomnienie, jak bardzo lubię czytać mądrą, wzbogacającą prasę.

Najulubieńsze w 20231| Nie zliczę ile chlebków i pistacjanek wpadło do mojego brzucha w minionym roku. Zdarzało mi się z...
28/01/2024

Najulubieńsze w 2023

1| Nie zliczę ile chlebków i pistacjanek wpadło do mojego brzucha w minionym roku. Zdarzało mi się zdradzać je z innymi wypiekami, po czym zawsze grzecznie powracałam do .miejska po pszenny najdoskonalszy bochenek. Jedno z najważniejszych miejsc na mapie krakowskiego Podgórza.

2| Skłamałabym pisząc, że są moim ubiegłorocznym odkryciem. Bardzo dobrze wspominam mój pierwszy skórzany portfel tej marki, który otrzymałam od mojego męża w prezencie. Z ostatniej kolekcji zachwyciło mnie etui na telefon. Niezwykle praktyczny dodatek, z którym nie rozstaję się od tygodni. Prostota i piękno!

3| Kiedy wydaje mi się, że już niczym nie są mnie w stanie zaskoczyć - tadaaaam pojawiają się z nowym specjałem a ja od razu wiem, że chcę go spróbować. Wpadajcie do po miód z pyłkiem pszczelim, z dodatkiem imbiru czy czysty leśny - najlepszy jaki jadłam.

4| Będę zapewne nieobiektywna polecając wam ale jest to najlepsze, czego doświadczyłam w minionym roku. Terapie twarzy i masaże ciała, które przybliżają do siebie, zdejmują napięcie i wprowadzają ciało w stan cudownej równowagi. Absolutnie konieczny punkt podczas wizyty w Krakowie.

5| Idealnych srebrnych kolczyków niemal nie zdejmowałam w ubiegłym roku. Doskonała jakość i precyzja wykonania , minimalistyczne formy za którymi stoi Iga na co dzień mieszkająca w Amsterdamie. Polecam całym sercem, bo to złoto !

6| Czy kogoś jeszcze zaskoczy obecność w tym zestawieniu ? Kocham za doskonałe materiały i ponadczasowe kroje. Szary golf merino był najprzyjemniejszą rzeczą, jaką nosiłam w ubiegłym roku. Nie wiem jak Natalia to robi, że wszystkie ubrania są tak przyjemne dla ciała i wyglądają doskonale.

7| Last but not least - marka, której filozofię cenię odkąd pojawiła się na rynku. Najpierw zapieram się, że już nie potrzebuję żadnej torebki czy nowych butów a kiedy ubieram nie mam ochoty już z siebie tych rzeczy zdejmować. Na co się nie zdecydujecie - będziecie zachwyceni. Polska marka, której kibicuję całą sobą.

Pamiętam upięte w koka długie włosy Janiny i pełen spokoju uśmiech, którym obdarowywała wszystkich wkoło. Uosobienie spo...
21/01/2024

Pamiętam upięte w koka długie włosy Janiny i pełen spokoju uśmiech, którym obdarowywała wszystkich wkoło. Uosobienie spokoju i dobra. Chciałabym wyzbyć się idealizowania jej obrazu, ale myślę że dokładnie taka była. To też babcia „od święta”. Wiedziałam o niej niewiele, ale na tyle dużo, by czuć łączność i mieć poczucie bycia kochaną.
Jadłam ulubione naleśniki z dżemem truskawkowym, kiedy zadzwonił telefon, że odeszła potrącona przez samochód . Ostatni kęs stanął mi w gardle. Babcie przecież tak nie umierają ?

O Wandzie wiedziałam więcej, niż chciałabym wiedzieć. Karmiła mnie najlepszą na świecie ogórkową równie często jak swoimi lękami. W pewnym momencie życia myślałam, że składa się tylko z nich.
Wiem, że byłam dla niej wszystkim, choć nie powinnam. Umierałam z nią wielokrotnie. Kiedy niemiłosiernie puchła, po tym jak ugryzła ją na placu targowym osa, gdy w drodze z kościoła mówiła mi, że musi mieć operację, bo wykryli u niej raka. Również wtedy, gdy chwytała się za serce, myśląc że ma zawał. Zjadł ją Alzheimer. Kawałek po kawałeczku , dzień za dniem, przez lata. Widziałyśmy się dzień przed jej cichym odejściem. Przyjechałam do mojego rodzinnego domu, choć wcale tego nie planowałam. Wiedziałam, że może to być jedno z ostatnich naszych ziemskich spotkań. Myślę, że czekała wtedy na mnie. Zdążyła poznać swojego starszego wnuka, choć jego imienia nie zapamiętała chyba nigdy.

Nasze relacje bywały różne, niekiedy bardzo gęste. Ale po tych wszystkich latach przychodzi do mnie, że chciały zawsze dla mnie najlepszego. Nawet jeśli d li a ku żaden z nas to słowo oznaczało zupełnie coś innego.

Jestem z nich obu posklejana.

fot.

A gdyby tak zaprosić do swojego życia ł a g o d n o ś ć ? Co by się stało? Co by się mogło stać ? Przychodzi do mnie czę...
20/07/2023

A gdyby tak zaprosić do swojego życia
ł a g o d n o ś ć ?

Co by się stało?
Co by się mogło stać ?

Przychodzi do mnie często ostatnio to pytanie. W jakim miejscu wszyscy bylibyśmy gdyby tak zmienić język swojej narracji. Zobaczyć w nim siebie i drugiego człowieka.
Co tracimy a co zyskujemy i czy to nie jest tak, że ten bilans jest zawsze na plus ?
Jak ty czujesz ?

Być może miałaś/eś kiedyś taki sen. Fruniesz wysoko wysoko, by za moment spadać nie wiedząc jak długo będziesz lecieć w ...
18/07/2023

Być może miałaś/eś kiedyś taki sen. Fruniesz wysoko wysoko, by za moment spadać nie wiedząc jak długo będziesz lecieć w dół i co na tym dole jest. Pamiętasz ten lęk, który ci towarzyszył? Nie skłamie mówiąc, że czułam się tak przez większą część swojego życia.
Strach i lęk rozpływający się w czasie i dotykający różnych stref życia. Blokujący, często nieadekwatny do sytuacji, odbierający siły i jasność myślenia. Jednocześnie dający bezpieczeństwo. Irracjonalne, prawda?
Jeśli czujesz się tak przez przez wiele, wiele lat, oczywistym jest, że w którymś momencie mościsz się w tym stanie jak w miękkiej lnianej pościeli z której nie masz ochoty wychodzić.

Zmiana przyszła wiosną ubiegłego roku.
Początkowo małe kroki, od kilku tygodni nabrały większego tempa.

Zapytasz co się zmieniło ?

- Zaczęłam od bardzo dokładnych badań, poszukiwań niedoborów, braku równowagi w organizmie i sposobów jak temu zaradzić. To było kluczowe.

- Zwiększyłam ekspozycję na światło, doświadczanie mocy kojącej zieleni . Przebywanie w naturze, nawet jeśli ta natura to okoliczny park. Biorę to, co daje mi życie.

- Sen. Tu jeszcze widzę spore pole do pracy i zmian. Niemniej jako sukces uznaję po wielu latach zarywanych nocy zasypianie przed 23. Sen przynosi ooooogromną zmianę jakości życia.

- Last but not least kilka tygodni temu przyszło do mnie całkowite odstawienie : % ( żegnaj weekendowe winko), kawy i cukru. To był game changer. Jakie to były zakłócacze i oddalacze od siebie. Od prawdy. Dwa tygodnie codziennych bóli głowy ( należy się z tym liczyć całkowicie rezygnując z kawy) przyniosły upragnione światło. Jasność warta miliony.

Dziś okrywam się spokojem jak tą lnianą kołderką i czuję bezpiecznie ze sobą i w sobie jak nigdy.

Być dorosłym to znaczy być w pełni odpowiedzialnym za siebie. Polecam.

fot.

26 maja może być o żalu, może być o żałowaniu. O macierzyństwie, które zamiast dawać, zabiera. Siły, czas, zaangażowanie...
26/05/2023

26 maja może być o żalu, może być o żałowaniu.
O macierzyństwie, które zamiast dawać, zabiera. Siły, czas, zaangażowanie, siebie.
Może być tego znacznie więcej i ta lista może się nie kończyć.
Można nie mieć na nie siły. Nie wczoraj i dziś. Można permanentnie. Można nie odczuwać satysfakcji. Można mieć dość. I nie ma to nic wspólnego z „powinnaś zadbać o swoje zasoby”. A co, jeśli dbasz i ciagle jest tak samo?
Może zamiast karmić siebie nawzajem : kiedyś to minie / to przejściowe / na pewno nie jest tak źle, staniemy w prawdzie ze sobą i powiemy : żałuję, że jestem matką.
Opłaczemy bolące miejsce a potem jako osoby dorosłe weźmiemy odpowiedzialność za to, żeby dzieciństwo i życie naszych dzieci uczynić pełnym.
Przecież je kochamy, prawda ?
Rozmawiam z moimi przyjaciółkami, koleżankami, znajomymi. Mój głos nie jest odosobniony. Jest nas więcej. Więcej niż nam się wydaje.
Wypowiadając te słowa głośno czuję spokój.
Stoję po swojej stronie.
Można kochać swoje dziecko jak nikogo na świecie i żałować decyzji o macierzyństwie.
Być może jesteś w tym i Ty.
Słyszę Cię.

Moje życie jest o wyborach.Każdego dnia dokonuję kolejnych. Co przyjmuje, co oddaje.Czy jestem niemamnanicczasu , czy mo...
12/05/2023

Moje życie jest o wyborach.
Każdego dnia dokonuję kolejnych.
Co przyjmuje, co oddaje.
Czy jestem niemamnanicczasu , czy może : mam go tyle, ile potrzebuję.
W co się angażuję, gdzie nie kieruję mojej energii.
Bycie w prawdzie, która bywa dyskomfortem a niekiedy jest niezwykle karmiące.

Dziś wybieram spokój.
Wybieram pobudkę przed 6 rano i leniwe polane masłem zagniatane o świcie.
Wybieram spacer do pracy i kupione po drodze jajka na placu targowym.
Wybieram odpoczynek na ławce w parku i wyłączony telefon.
Wybieram to, czym karmię oczy i ciało.
Wybieram światło.

Co dziś Ty wybierasz ? 🌞

fot.

To, że czasem zapasa tu na chwilę cisza, nie znaczy, że mnie nie ma. Jestem, czytam, odpisuję. Czasem stoję z boku i bar...
18/04/2023

To, że czasem zapasa tu na chwilę cisza, nie znaczy, że mnie nie ma. Jestem, czytam, odpisuję. Czasem stoję z boku i bardziej słucham i przetwarzam, niż mówię. Jestem w wiadomościach prywatnych. Je chyba szanuję w tym miejscu najbardziej.

Coraz częściej patrzę na te wszystkie gadające do mnie z ekranu osoby i myślę sobie: wy tak serio ? Z całym szacunkiem, robię czasem to sama. Ale, że tak codziennie? Z okazją i bez okazji ? Coraz częściej mam poczucie, że coś lub ktoś marnuje mój czas. A to bezwzględnie najważniejszy zasób, o który należy dbać. No właśnie, dbasz ?

Po pięciu latach bycia tutaj niemal każdego dnia mam jakiś przedziwny przesyt tym miejscem. Może za dużo bodźców na raz ? A może zbyt mało karmiących obrazów i treści? Może za wiele oczekuję i wymagam ? A może jestem już w trochę innym miejscu niż dotychczas ?

Jak Wy czujecie to miejsce ?
Czym jest a czym chciałybyście by ta instagramowa przestrzeń była ?
Czego jest za dużo, czego odczuwacie brak ?
Porozmawiajmy !

fot.

światłopowietrze spacery świeże zioła rowerowe wycieczki pikniki Na co najmocniej czekacie tej wiosny? fot.
27/03/2023

światło

powietrze

spacery

świeże zioła

rowerowe wycieczki

pikniki

Na co najmocniej czekacie tej wiosny?

fot.

Adres

Kraków
30-024 TO 31–962

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Czułe tkanki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij